Publicystyka
600. rocznica zwycięstwa nad Zakonem Krzyżackim
2010-07-15
Początki zakonu
Zakon Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie - powszechnie określany zakonem krzyżackim (od czarnych krzyży naszywanych na biały habit) - powstał w Ziemi Świętej podczas III krucjaty (1189-1191). Dość szybko, bo po siedmiu latach działalności - w 1198 r. - zakonnicy uzyskali status zgromadzenia rycerskiego, opierającego się - podobnie jak zakon joannitów - na regule św. Augustyna.

Pierwszym wielkim mistrzem zakonu został rycerz Henryk Walpot. Potęgą zakon stał się za czasów Hermana von Salza - czwartego z kolei wielkiego mistrza krzyżackiego. Liczne przywileje, jakie nadał rycerzom papież Honoriusz III sprawiły, że zakon wnet zaczął się rozrastać. Z dala od Jerozolimy szybko zaczęły powstawać nowe domy zakonne.
Krzyżacy na ziemiach polskich
Na kontynencie europejskim zakonnicy pojawili się w 1211 lub 1212 r. Pierwszą ich siedzibą stał się Siedmiogród, z którego - ze względu na liczne nieporozumienia - zostali szybko wygnani. Następnym ich przystankiem była Praga oraz Morawy. Stamtąd przybyli na Śląsk. Pojawienie się zakonników na ziemiach polskich wymaga w tym miejscu pewnego wyjaśnienia. Wbrew znanym dotychczas informacjom, nie pojawili się oni w Polsce w 1226 r. Rok ten - jak zaznacza w Wielkiej Historii Polski Jerzy Wyrozumski - odnosił się do dokumentu (złotej bulli) wystawionego przez cesarza Fryderyka II Hermanowi von Salzowi. "Wystawca jak gdyby zatwierdzał najpierw zrelacjonowane przez Hermana jego porozumienie z Konradem Mazowieckim, który przyrzekł przekazać Krzyżakom ziemię chełmińską [...], aby zakon mógł stamtąd wejść w posiadanie ziem pruskich [...]".

Pojawienie się zakonników na ziemiach polskich nie było też dziełem księcia Konrada I Mazowieckiego. Najnowsze badania wskazują, że "sprawcą" tego nieszczęścia był książę Henryk I Brodaty, który gościł ich na Śląsku już w 1222 r. Jak podkreśla autor drugiego tomu WHP, przez dom merański św. Jadwigi Śląskiej, Henryk Brodaty miał dostęp do najwyższych władz zakonnych. Konrad Mazowiecki dokonał pewnych nadań w ziemi chełmińskiej na rzecz księcia śląskiego i wiadomo, że znalazły się one w rękach zakonu krzyżackiego. Według Kroniki wielkopolskiej, książę Henryk miał nakłonić Konrada, aby ten oddał Krzyżakom ziemię chełmińską w wieczyste posiadanie.
Wielka wojna z Zakonem Krzyżackim (1409-1411)
Przyczyn wojny pomiędzy Polską i Litwą a Zakonem Krzyżackim należy doszukiwać się w licznych nieporozumieniach - tak politycznych, ideologicznych jak i gospodarczych, do jakich dochodziło na przestrzeniu kilku dziesięcioleci pomiędzy zwaśnionymi stronami. Narastający antagonizm musiał w końcu doprowadzić do wybuchu konfliktu na szeroką skalę.

Głównym celem Krzyżaków była z początku pogańska Litwa (prowokacje nie ustały nawet po tym, jak Litwini przyjęli chrzest). W obronie wschodniego sąsiada stanęła wtedy Polska. Nie angażując się w zbrojne zaczepki, wspierała Litwę dyplomatycznie. W państwie krzyżackim zaczęło wnet narastać przekonanie, że pokonanie Litwy nie będzie możliwe bez wcześniejszego rozprawienia się z sąsiadem z południa.

W 1409 r. za sprawą księcia Witolda wybuchło antykrzyżackie powstanie na Żmudzi. Zakonowi zależało, by Polska w tym przypadku pozostała neutralna. Choć strona polska obawiała się potężnego rycerstwa, za którym stało papiestwo, cesarstwo oraz zachodnioeuropejska "opinia publiczna", król Władysław Jagiełło postanowił jednak nie pozostawiać braci Litwinów w potrzebie. Wojnę Jagielle wypowiedział 6 sierpnia 1409 r. sam wielki mistrz krzyżacki Ulrich von Jungingen. Szybko doszło do poważnych spustoszeń na ziemi dobrzyńskiej. Kontrofensywa polskiego rycerstwa sprawiła, że udało się odzyskać Bydgoszcz; ziemia dobrzyńska pozostała jednak w posiadaniu Krzyżaków. W tej sytuacji zdecydowano się na rozejm, który miał trwać od 8 października 1409 r. do 24 czerwca 1410 r. W tym czasie chciano zmobilizować do walki jak największe siły.
Bitwa pod Grunwaldem
Wielkie starcie poprzedziło obustronne pozyskiwanie sojuszników. Zakon wsparł m. in. Zygmunt Luksemburski oraz Świdrygiełło. Krzyżacy bez przerwy starali się torpedować dyplomatyczne zabiegi strony polskiej i litewskiej, którzy nie mogli za bardzo liczyć na pomoc z zewnątrz. Jak pisze autor III tomu WHP Krzysztof Baczkowski, "pod broń powołano własnych poddanych: służących w ramach "expeditio generalis" rycerzy i sołtysów, a obok nich - kontyngenty lenników Korony, książąt mazowieckich [...] oraz hospodara mołdawskiego Aleksandra. Na niewielką skalę poczyniono zaciągi najemników rekrutowanych z Czech, Moraw i Śląska.

Strategia wielkiej bitwy zakładała koncentrację sił polsko-litewskich na południe od granicy Prus, a następnie przypuszczenie ataku na Malbork, będącego stolicą państwa krzyżackiego. 9 lipca 1410 r. połączone wojska polsko-litewsko-ruskie przekroczyły granicę pruską. W tym samym czasie naprzeciw wyszła potężna armia pod wodzą Ulricha von Jungingena. Do bezpośredniego starcia doszło 15 lipca na rozległych polach pomiędzy Grunwaldem, Stębarkiem a Łodwigowem. Naprzeciw siebie stanęła ogromna rzesza ludzi, licząca - zdaniem Mariana Biskupa - z jednej strony 21 tys. rycerzy z czarnym krzyżem na habitach, a z drugiej - ponad 40 tys. wojsk polsko-litewskich.

Walka miała przebieg iście dramatyczny. Wojska sprzymierzone - choć liczebniejsze - raz po raz załamywały się pod naporem lepiej uzbrojonego rycerstwa krzyżackiego. Dopiero po wprowadzeniu rezerw oraz części powracających do boju Litwinów, siły nieprzyjaciela zostały otoczone i kompletnie zniszczone. Ostatnią fazą bitwy - jak zaznacza K. Baczkowski - było wzięcie szturmem umocnionego taboru krzyżackiego, w którym schroniły się resztki pokonanych.

Klęska zakonu była zatrważająca. Na polu bitwy zginął sam wielki mistrz Jungingen oraz najwyżsi krzyżaccy urzędnicy: komturowie, wójtowie, dowódcy chorągwi. Sporo zakonnych rycerzy dostało się do niewoli. Zwycięstwo nad potężną armią krzyżacką sprawiło, że dzień ten miał być bardzo uroczyście obchodzony we wszystkich wsiach i miasteczkach Królestwa Polskiego.

Na wieść o przegranej bitwie, w stolicy państwa krzyżackiego zapanowała panika. Gdyby sprzymierzone armie podjęły natychmiastowy marsz na Malbork, ten dostałby się w ich ręce najprawdopodobniej bez walki. Tak się jednak nie stało, gdyż komtur Świecia Henryk von Plauen zdążył zorganizować skuteczną obronę. Podjęte przez polsko-litewskie wojska oblężenie nie przyniosło rezultatu.
Rozejm
W kolejnych miesiącach 1410 i 1411 r. nadal dochodziło do sporadycznych potyczek pomiędzy wojskami krzyżackimi a stroną polską czy litewską. Żadne ze starć nie stanowiło już jednak wielkiego zagrożenia tak dla Królestwa Polskiego, jak i Wielkiego Księstwa Litewskiego. Odbudowa władztwa krzyżackiego (w listopadzie 1410 r.) oraz niechęć Litwy do przeprowadzenia kolejnej, zbrojnej kampanii w 1411 r., sprawiła, że strona polsko-litewska zdecydowała się na rokowania pokojowe. Po zawarciu 9 grudnia 1410 r. rozejmu w Nieszawie oraz po dłuższych rokowaniach w Toruniu, 1 lutego 1411 r. podpisano w tym mieście traktat pokojowy, oficjalnie kończący wojnę pomiędzy Zakonem Krzyżackim a Królestwem i Wielkim Księstwem.

/BaK/

Inne artykuły w serwisie Publicystyka

Promocja książki Alfreda Nowaka pt. "W służbie człowieka"
2012-01-31
W Przedszkolu im. Elżbiety Sojki w Lubomi odbyło się spotkanie promocyjne książki pt. "W służbie człowieka" autorstwa Alfreda Nowaka. Zdjęcia - promocja książki "W służbie człowieka".

Jak utopić 30 milionów?
2012-01-27
W budowę aquaparku na Ostrogu magistrat włoży nie swoje, bo pożyczone pieniądze. Czy nam – raciborzanom opłaci się ten interes? - pyta w swoim felietonie Tomasz Szota.

Prof. Jan Miodek o chajtaniu się - LXXXII
2012-01-22
- Ostatnio zostałam upomniana, że używany na Śląsku wyraz chajtać, czyli pobierać się, wychodzić za mąż, powinnam pisać przez "ch", a nie tak jak zwykłam, przez "h"- pisze Czytelniczka portalu raciborz.com.pl. Zobacz, co mówi Prof. Jan Miodek.

Protest "pieczątkowy" trwa - pacjenci mają problem
2012-01-11
Ustawa refundacyjna, która weszła w życie 1 stycznia, spowodowała ogromne zamieszanie. Pacjenci mają problem z wykupem recept, na których widnieje pieczątka "Refundacja leku do decyzji NFZ".

List do redakcji: Miasto znów oszczędza na dzieciach?
2012-01-10
- Władze znowu wprowadzają oszczędności bo przecież trzeba się wozić nową bryką, a dzieciaki niech się nudzą całe ferie przed komputerem - pisze Czytelniczka o tegorocznej miejskiej ofercie na ferie zimowe.
2012-01-31
Promocja książki Alfreda Nowaka






















