Szukaj
   

Publicystyka

Gorzkie czekoladki - felieton Leszka Szczasnego

2010-08-27

Właściciele szacownej fabryki czekolady, mieszczącej się w budynku obecnego urzędu miasta, przewracają się w grobie. Dziś produkty wychodzące z  Batorego są gorzkie, lichej jakości, niektóre nawet pleśniejące, więc nie mają w ogóle szans, by konkurować z wyrobami dobrych firm, i tych krajowych i zagranicznych.

Gdzie szukać przyczyn, poza tymi już jasnymi dla wszystkich i paraliżującymi układami? Myślę, że w dużej mierze w tym, iż metody decydentów z Batorego są już bardzo starej daty. I naprawdę nie ma znaczenia, ile pieniędzy uda im się pozyskać z takiego czy innego funduszu. Po prostu nie potrafią nowocześnie, kompleksowo i z polotem zarządzać taką wielką firmą jak miasto. Nie mają pomysłu. A jeszcze gorsze jest to, że nie potrafią nawet od innych czerpać dobrych rozwiązań. Zabawne jest ciągłe porównywanie się z Rybnikiem i innymi nieodległymi miastami. To tylko dowód wielkiej zaściankowości w myśleniu.


Duże poparcie dla RSS Nasze Miasto bierze się obecnie stąd, że w tym stowarzyszeniu zebrała się grupa osób, które bez kompleksów kontaktują się z partnerami zagranicznymi nie tylko dzięki znajomości języków obcych, ale przede wszystkim dzięki dużo bardziej otwartym głowom, wszechstronnym kontaktom na całym świecie.


Żeby skontaktować się z Klausem Ogermanem, słynnym dyrygentem i kompozytorem, urodzonym przed wojną na ul. Nowej, a obchodzącym w tym roku 80 urodziny, zdecydowana większość członków stowarzyszenia, które teraz aspiruje do przejęcia wpływu na decyzje w mieście, nie potrzebuje tłumacza i całej obsługi, która nim się zbierze, to już okazja na załatwienia sprawy w Ameryce, gdzie dziś Ogerman mieszka, minie.
    

Przy czym wcale nie trzeba odkrywać Ameryki by sprawnie i zadowalająco zarządzać miastem. O Raciborzu może być głośno i to wcale nie w kabaretowych piosenkach. Bowiem mało kto wśród członków stowarzyszenia myśli o tym, żeby patrzeć na Rybnik i Wodzisław. Zamierzamy patrzeć na Wrocław i Berlin, albo na zwykłe z pozoru Chojnice, które w sposób prosty, ale gustowny potrafiły zmienić styl pokomunistycznych budowli szpecących Rynek. Będziemy patrzeć tam, gdzie dane zadania wykonuje się dobrze. Wyśmiewana nieraz Akademia Społeczno-Gospodarcza, którą wciąż oferujemy mieszkańcom, ma takie właśnie założenie. Śmiejący się nie potrafią natomiast zrozumieć, co w praktyce oznacza nauka od najlepszych i to nauka ciągła. Zatrzymanie się w tym procesie skutkuje takim marnym obliczem Raciborza.
    

Zdając sobie z tego sprawę, korzystamy i korzystać będziemy także z takich stron, jak np. http://www.dobrepraktyki.silesia.org.pl/ Podsunięte jak na tacy świetne wzory. Bez obaw tutaj podaję taka ściągawkę. Jestem przekonany, że włodarze aktualni nie są w stanie z tego korzystać. Na tym właśnie polega największe nieszczęście miasta. Tego typu myślenie przerasta ich i nie mają ochoty robić nic dobrze. Wolą zlecić wykonanie takiego pół-Orlika jak ten przy SP 18, który bez odpowiedniego systemu drenażu topi się w kałużach nawet po niewielkim deszczu, a z kolei oświetlenie nigdy nie jest kompletne – nigdy nie wiadomo, która latarnia ma nad nim akurat wolne. Jedyne na co ich stać, to rozpaczliwe i chaotyczne zamykanie ust krytykom. A tu kawałek przypadkowej ścieżki zbudujemy, to nic że parkują tam auta i jest kilka słupków pośrodku... Tu muszelkę koncertową Wam postawimy - no co? nie jesteście zadowoleni? Że jest zbyt brzydka? A tu memoriał strażacki już się ciągnący siłą rozpędu i nie mający nic świeżego do zaproponowania. Dla kontrastu przypomnę "Dzień dialogu pomiędzy historią a współczesnością" realizowany w ramach wspólnych rybnicko-raciborskich Dni Miasta – projekt koordynowali członkowie RSS Nasze Miasto. Kto był, ten wie, o jaką świeżość i różnicę tu chodzi. A kto nie był, to może zobaczyć tu: www.coolturalnyraciborz.blogspot.com/galeria
    

A już szczytem nieporozumień, które można by wytykać zarządcom dzisiejszej "fabryki" były zraszacze, które w upalne lipcowe dni miały chłodzić mieszkańców. Zacytuję jednego z internautów, który moim zdaniem trafił swoim komentarzem w samo sedno: „włodarze doprowadzili to miasto to takiej beznadziei, że tryskająca woda z rury stała się atrakcją...Gratulacje dla Panów Prezydenta i Starosty – rządźcie tak dalej, a atrakcją Raciborza stanie się zapalanie latarni ulicznych nocą” [Komentarz zn 23.07.2010, 16:53, naszraciborz.pl, “Zraszacze letnią atrakcją Raciborza"]. Nie, mnie nie podnieca takie miasto, ale mimo porad pana Wolnego nie wyjadę stąd. Jak mi się nie podoba, to zamiast wyjeżdżać będę głośno mówił!!! Będę głośno mówił, że nie chodzi o to, żeby robić coś, ale o to, żeby robić porządnie, przyszłościowo.
    

"Przecież się coś robi!!!" - słyszy się wielokrotnie głosy obrońców niesmacznych czekoladek. No to jest jednak bardzo pomylona alternatywa: że albo władze nie robią nic, albo robią coś i wtedy jest świetnie i nie można o nich złego słowa powiedzieć. My jako RSS Nasze Miasto, jeśli będziemy coś robić, to będziemy robić dobrze. Nawet jeśli mniej, ale jednak przede wszystkim dobrze. Z nietuzinkowym pomysłem, spójnie, odważnie i o ile się da, to także po konsultacjach z mieszkańcami.
    

Powie ktoś, że mam tupet. Mam raczej nosa, że to jednak już koniec tej zmiany w "fabryce" - pora na nowe przepisy. A nawet jeśli mam tupet, to mam, ale nie taki ordynarny i godzący we wszelką inicjatywę jak ten, którym epatuje na przykład przewodniczący rady miasta, ale pozytywny, pełen energii i pomysłów i co najważniejsze poparty nie interesami, ale miłością i szacunkiem do tego miejsca, z którego pochodzę. Życzę mu więc tylko słodkich czekoladek.


dr Leszek Szczasny


Szukaj podobnych artykułów:
MIASTO RACIBÓRZ SAMORZĄD URZĄD MIASTA STOWARZYSZENIA
reklama
Wczytywanie...Dodaj komentarz >>

Inne artykuły w serwisie Publicystyka

Promocja książki Alfreda Nowaka pt. "W służbie człowieka"

2012-01-31

W Przedszkolu im. Elżbiety Sojki w Lubomi odbyło się spotkanie promocyjne książki pt. "W służbie człowieka" autorstwa Alfreda Nowaka. Zdjęcia - promocja książki "W służbie człowieka".

 
Jak utopić 30 milionów?

2012-01-27

W budowę aquaparku na Ostrogu magistrat włoży nie swoje, bo pożyczone pieniądze. Czy nam – raciborzanom opłaci się ten interes? - pyta w swoim felietonie Tomasz Szota.

 
Prof. Jan Miodek o chajtaniu się - LXXXII

2012-01-22

- Ostatnio zostałam upomniana, że używany na Śląsku wyraz chajtać, czyli pobierać się, wychodzić za mąż, powinnam pisać przez "ch", a nie tak jak zwykłam, przez "h"- pisze Czytelniczka portalu raciborz.com.pl. Zobacz, co mówi Prof. Jan Miodek.

 
Protest "pieczątkowy" trwa - pacjenci mają problem

2012-01-11

Ustawa refundacyjna, która weszła w życie 1 stycznia, spowodowała ogromne zamieszanie. Pacjenci mają problem z wykupem recept, na których widnieje pieczątka "Refundacja leku do decyzji NFZ".

 
List do redakcji: Miasto znów oszczędza na dzieciach?

2012-01-10

- Władze znowu wprowadzają oszczędności bo przecież trzeba się wozić nową bryką, a dzieciaki niech się nudzą całe ferie przed komputerem - pisze Czytelniczka o tegorocznej miejskiej ofercie na ferie zimowe.

 
Ostatnio komentowane artykuły
Polecane artykuły na forum
reklama
reklama
Promowane firmy

Na skróty

> o wydawnictwie - reklama w mediach - praca - kontakt <
Copyright © 2001 - 2012 Raciborskie Media  Raciborskie Media