11 Października 2008, imieniny Aldony Aleksandra Dobromiry
Raciborz
reklama

Kultura

 

Magda Walach na scenie Teatru Bagatela

2008-06-08

Mimo dużego zaangażowania w role filmowe, dziś Magda Walach nie zdradza zamiaru opuszczenia teatru. Posłuchaj wywiadu.

Magda Walach, ur. 13.05.1976 w Rudniku, naukę przed studiami pobierała w raciborskich szkołach. Po uzyskanym dyplomie PWST w Krakowie, związana od 1999 roku z "Teatrem Bagatela". Dziś popularność aktorki dynamicznie rośnie, obok pracy w teatrze, otrzymuje wiele propozycji filmowych. Na dużym ekranie zadebiutowała w 2000 roku epizodem w głośnym filmie Krzysztofa Zanussiego - „Życie jako śmiertelna choroba przenoszona drogą płciową”, a dwa lata później pojawiła się następnym filmie reżysera - „Suplement”. Zagrała również w teatrze telewizji: w "Klubie kawalerów" K.Jandy oraz "Sesji kastingowej" K.Zanussiego. Na małym ekranie występowała w serialach "Pensjonat pod Różą" czy "Miodowe lata" oraz w koronnym serialu "Twarzą w twarz", który bije rekordy popularności. Kilka tygodni temu, 25 maja, Magda Walach wraz z Cezarym Olszewskim wygrała VII edycję programu "Taniec z Gwiazdami".

 

 

 

Mimo dużego zaangażowania w role filmowe, dziś Magda Walach nie zdradza zamiaru opuszczenia teatru. Aktualnie w "swoim" krakowskim teatrze gra u boku Przemysława Brannego w lekkiej sztuce "Wystarczy noc/ Grają naszą piosenkę" Neila Simona, słynnego amerykańskiego pisarza komediowego. Sztuka wyreżyserowana przez Waldemara Śmigasiewicza posiada wartką akcję, zabawne, cięte i inteligentne dialogi. Muzykę do "Grają naszą piosenkę" napisał Marvin Hamlisch, kompozytor słynnego musicalu A Chorus Line. Musical miał swoją prapremierę w broadwayowskim Imperial Theatre w 1979 roku.

 

 

 

 

Zobacz więcej zdjęć Magdy Walach oraz Przemysława Brannego na scenie krakowskiego teatru podczas spektaklu "Wystarczy noc".

 

Po spektaklu w Krakowie mieliśmy przyjemność rozmawiać
z Magdą Walach i Przemysławem Branny.

 

Red: Czy po sukcesie w "Tańcu z Gwiazdami" pojawiają się jakieś nowe propozycje? Czy może wpłynąć to na zmianę życie zawodowego? Czy wreszcie, propozycje Piotra Galińskiego, aby wzięła Pani udział w turnieju tańca, są brane pod uwagę?

 

MW: Miesięczne przygotowania plus trzy miesiące programu to spory wysiłek i spory kawałek czasu; muszę przyznać, w tym okresie w mocno ograniczonym stopniu mogłam uczestniczyć w moim życiu zawodowym. W tej chwili, po programie, głównie nadrabiam zaległości, po prostu wracam do teatru.

 

To było bardzo miłe i sympatyczne słowa, które padły z ust Piotra Galińskiego. Jestem wdzięczna za wszystkie miłe i ciepłe słowa, które otrzymaliśmy od jurorów "Tańca z Gwiazdami". Przyznam, że do końca nie wiedzieliśmy jaki będzie finał tej całej zabawy, przygody, bo jest to jednak program rozrywkowy, w którym o tym kto wygrywa, decydują przede wszystkim widzowie. Mieliśmy więc w finale teoretycznie szans 50 procent. O tańcu w szerszym znaczeniu kompletnie jednak nie myślałam. Z drugiej strony, taniec i muzyka jest w mojej pracy czymś co towarzyszy mi od dawna.

 



Red: Czy udało się Pani po odniesionym sukcesie być już w Raciborzu?

 

MW: Niestety nie. Racibórz natomiast przyjechał do Krakowa.

 

Red: Czy będzie Pani na Dniach Raciborza, na obchodach 900-lecia?

 

MW: Starałam sie bardzo, aby być w tych dniach w Raciborzu. Nawet miałam propozycję, aby poprowadzić jedną część obchodów. Ubolewam nad tym, ale nie udało mi się terminowo tego zgrać. Przykro mi bardzo z tego powodu, ale będę bardzo ciepło myślała o Raciborzu w tych dniach.

 

Red: Czy ma Pani w planie w najbliższym czasie zaistnieć w Raciborzu, np. wziąć udział w jakiejś imprezie na scenie w swoim rodzinnym mieście? Pytam w kontekście faktu, iż nie udało sie Pani skorzystać z zaproszenia na Dni Raciborza.

 

MW: To była rzecz, na której bardzo mi zależało, niestety ten termin okazał się pechowy. Nic nie dało się z tym zrobić. Jeśli mi się uda, to w najbliższym czasie spróbuje odwiedzić Racibórz. Jednak raczej w tej chwili będą to raczej odwiedziny rodzinne.

 

Oczywiście, że byłoby moim marzeniem wystąpić w Raciborzu, (podczas rozmowy z nami jest Przemysław Branny.... pada pytanie do kolegi ze sceny: "Prawda Przemo? Pojechałbyś do Raciborza? Aktualnie gramy w spektaklu, w którym występują tylko dwie osoby, łatwo byłoby sie zabrać...", uśmiechają się)

 

Zaczynamy w tej chwili (od pierwszych dni czerwca) prace nad drugą transzą serialu "Twarzą w Twarz". Także z powodu licznych wyjazdów do Warszawy, Racibórz ponownie mi się oddala.

 



Red: Czy zatem, w związku z pracą nad nowymi odcinakami "Twarzą w Twarz" coś może się zmienić w najbliższym czasie? Być może planuje Pani przeniesienie ciężaru zawodowego na rzecz filmu?

 

MW: W pewnym sensie tak. Cały czerwiec i kilka dni lipca to głównie kręcenie zdjęć do "Twarzą w Twarz", tak więc będę mocno "siedziała w filmie". Jednak w teatrze występuje w tym okresie tzw. sezon ogórkowy, inaczej mówiąc - urlop. W tym czasie można albo odpoczywać albo robić inne rzeczy. Teatr w tym czasie nie cierpi tak bardzo na brak aktorów. Mam nadzieję, że uwiniemy się z tym do końca wakacji.

 

Red: Proszę krótko opowiedzieć kiedy zrodziło się u Pani zainteresowanie teatrem?

 

MW: Już jako dziecko, w przedszkolu, w domu wraz z moim rodzeństwem: Zuzią i Wojtusiem, organizowaliśmy rodzicom spektakle. Jako starsza siostra byłam oczywiście głównym reżyserem i aktorem. Oczywiście to były zaledwie żarty, podobnie być może jak pierwsza prawdziwa rola jaką zagrałam w szkole podstawowej. Grałam jako lusterko w "Królewnie Śnieżce" (uśmiech). Jednak świadomy rozwój zainteresowań teatrem nastąpił w szkole średniej, w której spotkałam polonistkę - p.Teresą Okaj. To ona zaraziła mnie miłością do poezji, uczestniczyłam w szkolnym kółku teatralnym... rozwijały się moje zainteresowania...

 

Red: Dostała się Pani na studia w Krakowie za pierwszym razem. Była Pani jedną z najlepszych studentek. Stąd też chyba wynika sukces w postaci angażu w Teatrze Bagatela?

 

MW: Tak sie cudownie złożyło, że nie musiałam po ukończeniu studiów stanąć w obliczu poszukiwania pracy. Jeszcze podczas studiów Janusz Szydłowski poszukiwał osoby do roli Marty w "Tajemniczym Ogrodzie" w Teatrze Bagatela. W związku z tym, że to musical, poszukiwał aktorki, która również śpiewa. Po dyplomie dostałam angaż w Bagateli, z którym związana jestem do dziś.

 

Red: Czy są jakieś miejsca w Raciborzu, do których wraca Pani szczególnie chętnie?

 

MW: W ostatnich dwóch latach wyjazdów do Raciborza było bardzo mało. Jest dużo miejsc, które chętnie odwiedzam w Raciborzu, jednak dziś głównie wracam po prostu do domu.

 

Red: Co chciałaby Pani przekazać czytelnikom Raciborskiego Portalu Internetowego, oraz mieszkańcom Raciborza?

 

MW: Wszystkich Was całuję i ściskam, żałuję, że tak rzadko mam okazję Was spotykać, tak rzadko mogę odwiedzać Racibórz. Chciałabym, aby w najbliższej przyszłości to się zmieniło, abym miała szansę bywać w Raciborzu częściej, usiąść na ryneczku i po prostu pobyć.

 



Red: Dziękuję za rozmowę.

 

/i/

rozmowę z aktorami przeprowadził Ireneusz Burek

Szukaj podobnych artykułów:
SYLWETKI SZTUKA
reklama
Wczytywanie...Dodaj komentarz >>

Inne artykuły w serwisie Kultura

Młodzi raciborzanie oburzeni, że... koniec świata

2008-10-11

Realizm, który nie wykracza poza czubek swojego nosa, jest bardziej niebezpieczny od fantazjowania, bowiem jest ślepy - pisał Dostojewski.

 
Rozdano nagrody animatorom kultury

2008-10-10

W trakcie Dnia Animatora Kultury, prezydent Raciborza - Mirosław Lenk, wręczył wyróżnienia siedmiu animatorom.

 
Święto Animatora Kultury: prezydent wręczy nagrody animatorom kultury

2008-10-10

Uroczystość wręczenia nagród dla wyróżniających się animatorów kultury odbędzie się dzisiaj o godz. 17.00 w D.K. "Strzecha".

 
Spektakl La Locura w Świątyni

2008-10-10

Grupa Performatywna Ciało.Ruch.Miasto zaprasza w poniedziałek 27 października na unikalny pokaz spektaklu pt. La Locura do ośrodka-pracowni Świątynia w Raciborzu.

 
TRZYDWA%UHT: pierwszy koncert w Raciborzu, ostatni w Strzesze

2008-10-08

Zespół TRZYDWA%UHT oświadcza, że za tych rządów i za żadne pieniądze, na scenach Raciborskiego Centrum Kultury ponownie nie wystąpi.

 
7 października rusza projekt "Puste miejsce. Tu byli Żydzi"

2008-10-02

Raciborskie Stowarzyszenie Kulturalne ASK przystępuje do realizacji projektu pt.: „Puste miejsce.  Tu byli Żydzi”.

 

Inne serwisy

 
 
 
 
> o wydawnictwie - reklama w mediach - praca - kontakt <
Copyright © 2007 Raciborskie Media Raciborskie Media Sp.J. Wszystkie prawa zastrzeżone