Samorząd
Katolicka szkoła w Sudole? Myśliwy ma wątpliwości
2012-02-02
Treść interpelacji przesłanej przez radnego Roberta Myśliwego do prezydenta Mirosława Lenka:
Szanowny Panie Prezydencie, piszę do Pana, gdyż nie jestem członkiem komisji branżowej, a rzecz dotyczy polityki oświatowej gminy. Na ostatniej sesji rady miasta w sprawozdaniu z bieżącej działalności relacjonował Pan swoje rozmowy ze stroną kościelną na temat planów utworzenia w Sudole szkoły katolickiej. Wcześniej także w mediach ukazywały się informacje na ten temat. W związku z powyższym chciałbym podzielić się z Panem kilkoma spostrzeżeniami oraz zadać kilka pytań.
Gdy powstanie katolicka podstawówka w Sudole, gdzie dzieci w wieku przedszkolnym jest więcej niż w Studziennej, to problem, jaki mieliśmy ze szkołą w Sudole, będziemy mieli za dwa, trzy lata z aktualnie remontowaną szkołą w Studziennej. Przecież m.in. u podstaw likwidacji placówki w Sudole leżała chęć ratowania szkoły w Studziennej, dla której perspektywa demograficzna nie była wcale różowa. Ludzie z Sudoła nie będą, jak sądzę, chcieli posyłać dzieci do Studziennej, tylko skorzystają ze szkoły katolickiej u siebie. Gdzie w tym racjonalność? Zamykamy szkołę w Sudole, by wyremontować i uratować szkołę w Studziennej, którą przyjdzie nam zamknąć za kilka lat, bo otwarta zostanie znów szkoła w Sudole, tyle że katolicka. Moim zdaniem to nie jest polityka oświatowa, a kosztowna zabawa w kotka i myszkę - za publiczne pieniądze!
Oczywiście nie jestem przeciwnikiem powstania w Sudole szkoły katolickiej. Bardzo dobrze, że ktoś chce zagospodarować za nas budynek, który POWINIEN służyć lokalnej społeczności. Tym bardziej, ze jest perspektywa powstania w Raciborzu szkół katolickich na trzech poziomach kształcenia. Wiemy przecież o planach utworzenia katolickiego gimnazjum i liceum w budynku przy parafii Świętego Mikołaja na Starej Wsi. Patrząc jednak w szerszej perspektywie czasowej na problem szkolnictwa w ww. dwóch południowo-wschodnich dzielnicach Raciborza, to mam nieodparte wrażenie, że niczego tak naprawdę nie rozwiązujemy, ale kręcimy się wokół własnej osi. No chyba, że pierwotny zamysł był taki, by w perspektywie kilku lat zamknąć de facto nie jedną, a dwie gminne szkoły i w ten sposób pozbyć się kosztów. Szkoła w organicznie połączonych ze sobą dzielnicach i tak będzie – tyle, że nie gminna a katolicka i jeszcze przypuszczalnie wyremontowana nie przez nas tylko przez diecezję. A miasto pozbędzie się problemu i w przyszłości zyska na przykład na ewentualnej sprzedaży nowo wyremontowanego budynku w Studziennej. Czy o taką Panie Prezydencie racjonalność tu chodzi? Bo inną trudno mi dostrzec.
Szkoła bez dzieci nie ma racji bytu. Uzasadnienia dla dwóch szkół w tej części miasta raczej nie będzie. W interesie przyszłej niepublicznej placówki katolickiej będzie moim zdaniem wchłonięcie szkoły w Studziennej. Przymiotnik ”katolicka” w nazwie może pomóc rozwinąć się tej placówce, bo ma ona szansę pozyskać uczniów z innych części Raciborza – w tym ze Studziennej - ale największym „zagrożeniem” będzie jednak dla najbliżej sobie położonej szkoły w sąsiedniej dzielnicy. Może także dojść do sytuacji, w której w jakiejś perspektywie czasowej szkoła katolicka przeniesie się do nowo wyremontowanych pomieszczeń w Studziennej, gdy gminna placówka z przyczyn naturalnych wygaśnie. Wtedy znów otwarte będzie pytanie co do przyszłości szkolnego budynku w Sudole. Powyższe scenariusze są przecież możliwe, więc zastanawiam się, gdzie w tym wszystkim jest jakaś myśl przewodnia, gdzie interes gminy? No, chyba że faktycznie chodzi nam tylko o pieniądze i skorzystanie z okazji, by zadania oświatowe w dwóch dzielnicach miasta załatwić cudzymi rękami. Jest to jakieś rozwiązanie. Warto jednak na ten temat rozmawiać, choćby ze względu na tzw. wymiar społeczny prawdopodobnych wyżej opisanych roszad.
Z poważaniem
Robert Myśliwy - radny

Inne artykuły w serwisie Samorząd

"Zwalniać ani zatrudniać już nie będziemy"
2012-05-21
Tak na pytanie radnego Jerzego Staronia (zdj.) odpowiada szef raciborskiego szpitala Ryszard Rudnik. Radnego martwi zbyt mała jego zdaniem obsada personelu względem ilości łóżek. Szpital uważa obsadę za optymalną.

Radny zaniepokoił się o bezpłatne leczenie w szpitalu
2012-05-21
- Czy to prawda, że jak szpitalowi skończy się kontrakt, za leczenie pacjent zapłaci z własnej kieszeni - dopytywał się podczas posiedzenia komisji zdrowia Piotr Scholz, którego niepokoją medialne doniesienia o takich planach rządu.

Umiarkowany optymizm w finansach szpitala
2012-05-21
Sytuacja płatnicza szpitala nie jest rewelacyjna, ale też nie jest najgorsza - twierdzi Ryszard Rudnik, dyrektor Szpitala Rejonowego. Cieszy go zwłaszcza to, że widać wzrost dochodów w stosunku do ponoszonych kosztów.

Miasto chce zwiększyć nauczycielom liczbę godzin w pracy
2012-05-11
O jedną lub dwie godziny więcej od nowego roku szkolnego będą pracować nauczyciele przedszkoli oraz szkół podstawowych i gimnazjów. Uchwała w tej sprawie właśnie trafiła pod konsultacje społeczne.

Murale lekiem na wandali?
2012-05-10
Władze Radlina chcą wyjść naprzeciw artystycznym zapędom młodych ludzi i zdecydowały, że udostępnią im mury do legalnego malowania. – Kibice twierdzą, że to dobra alternatywa – mówią w Urzędzie Miasta w Radlinie.
2010-12-02
Manfred Wrona przewodniczącym Rady w Kuźni



















